W roku 2024 rozpocząłem budowę modelu samochodu-cysterny M49/M49C firmy AFV Club. Chciałem odtworzyć możliwie dokładnie wczesną wersję pojazdu używaną w Wietnamie. Model z pudełka przedstawia późniejszą wersję cysterny, dlatego od początku wiadomo było, że konieczne będą przeróbki.

Według dostępnych informacji pojazd ze zdjęcia można określić jako M49 albo M49C. Jest on nietypowo opisany: jednocześnie znajduje się na nim oznaczenie materiału łatwopalnego oraz „woda pitna”. Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie jest takie, że w związku z pilną potrzebą przewozu wody cysternę wykorzystano do tego celu, pozostawiając stare oznaczenia, ponieważ później mogła wrócić do przewozu paliwa. Wczesne cysterny tego typu były trzykomorowe, natomiast późniejsze M49A2C miały dwie komory.
Zacząłem budowę od zestawu firmy AFV Club. Zestaw przedstawia późniejszą wersję cysterny, więc konieczne będzie dostosowanie go do starszego wariantu.

Tak jak opisano to w instrukcji zacząłem budowę modelu od podwozia. Na początek przerobiłem „rączki” na ramie według zdjęć, które otrzymałem od kolekcjonera ze Stanów, posiadającego starszą wersję wozu napędzaną jeszcze silnikiem benzynowym. Przy składaniu tylnego zawieszenia warto postawić całość na równej powierzchni, żeby później któreś koło nie „wisiało w powietrzu”.


Dorobiłem inną poprzeczkę ramy pod kabiną, ponieważ zmienione będzie także mocowanie skrzynki rozdzielczej (transfer case).
Budowa podwozia posuwała się dalej. Przebudowałem mocowanie zbiorników sprężonego powietrza według otrzymanych fotografii, zmieniłem mocowanie skrzynki rozdzielczej, zainstalowałem tylną poprzeczkę i wały napędowe tylnych osi. Pracowałem również nad inną poprzeczką przedniego mocowania silnika – przy silniku benzynowym jest to charakterystyczny element.

W międzyczasie budowa przeniosła się na chwilę w trójwymiar. Wydruk 3D pozwolił przygotować elementy, których wykonanie tradycyjnymi metodami zajęłoby znacznie więcej czasu.


Analiza zdjęć prawziwych pojazdów pokazała, że błotniki napędzanych silnikiem benzynowym cięzarówek M35 i pokrewnych, choć zewnętrznie bardzo podobne to poważnie różniły się budową od tych dostarczonych przez zestaw. W związku z tym zdecydowałem się zaprojektować w 3D i wydrukować kompletnie nowe błotniki dla mojego modelu.

A oto same części prosto z drukarki 3D. Drukował je Przemek Przybulewski – wielkie dzięki! Blacha podestowa na zdjęciach wygląda na trochę grubą, ale oglądana bezpośrednio bardzo mi się podobała. Osobnym etapem było usunięcie podpór z wydruków.





W dalszym etapie prac wróciłem do rzeczywistego modelu. Zamontowałem błotniki na ramie. Wydrukowane wsporniki pomagały utrzymać właściwą geometrię podczas klejenia i miały zostać później odcięte. Po przymiarce elementów 3D wszystko pasowało, więc można było rozpocząć klejenie na stałe.



Do podwozia doszła przekładnia kierownicza z wydruku 3D, a także przednia rura wydechowa z grubego drutu lutowniczego 2 mm i tłumik wykonany z ramki modelarskiej.
Następny etap to dalsza praca nad podwoziem i kabiną. Zderzaki z tyłu zastąpiłem wykonanymi z blachy, żeby lepiej odpowiadały oryginałowi. Na skutek wypadku uszkodzone były także skrzynie pod kabiną – naprawiłem je przy pomocy odpowiednio przygotowanej blaszki.




Zabrałem się też za zbiornik. Najpierw trzeba było obciąć nieprawidłowe dla starszej wersji boki zestawowej części, a następnie wprowadzić kolejne przeróbki. Boki przygotowałem do zamontowania części wykonanych w technologii 3D. Konieczne było również przeprojektowanie rurek i zaworów pod dnem zbiornika.


Równolegle zaprojektowałem kalkomanie i rozpocząłem prace nad wnętrzem kabiny. Pojawiły się także kolejne wydruki elementów zbiornika.



Lampy na błotnikach pochodzą ze starych zapasów Shapeways i są mojego projektu. Tablicę przyrządów również przygotowałem samodzielnie – tabliczki zostały zaprojektowane specjalnie dla M35 bez wyciągarki, a zegary to częściowo naklejki według mojego projektu, a częściowo elementy malowane ręcznie.


Zmontowane razem fabryczne i drukowane na drukarce 3D części zbiornika wyglądały przed pomalowaniem tak:

Po zamontowaniu kolejnych wydrukowanych części próbowałem odtworzyć linki sterujące zaworami. W oryginale są one prowadzone przez zagięte rurki przymocowane do poprzeczek zbiornika. Z różnych powodów w moim modelu linki są przedstawione po prostu jako druty:

Z blachy miedzianej dorobiłem poprawne uchwyty na wąż starego typu:


Pozostało jeszcze sporo drobnych detali. Najbardziej pracochłonne były haczyki do plandeki, wykonane z naprawdę cienkiego drutu. Planowałem również odtworzyć drzwi przedziałów na węże i pozostałe drobne elementy. Po przygotowaniu zbiornika jego dół został już docelowo zabrudzony.

Następnie rozpocząłem malowanie. Przed preshadingiem model wyglądał tak. Następnie nałożyłem preshading z brązowego Humbrola 113, a potem kolor Olive Drab – Humbrol 66.


Z tyłu dorobiłem stopień i chlapacze, a następnie rozpocząłem nakładanie kalkomanii.

Po wyschnięciu błyszczącego lakieru bezbarwnego można było kontynuować prace. Srebrzenie kalkomanii było częściowo widoczne, ale warstwa błyszczącego lakieru bardzo pomogła i umożliwiła dalsze brudzenie, przed malowaniem bezbarwnym lakierem matowym.
Kiedy skończyłem kłaść kalkomanie, zająłem się reflektorami oraz kabiną. Pomalowałem osłonę i przednią szybę, dorobiłem silniki wycieraczek oraz przewody podciśnieniowe. Po zamontowaniu szyby, jeszcze bez dachu, kabina wyglądała tak.




Po zamontowaniu osłony chłodnicy przód modelu wyglądał jak na zdjęciu poniżej:

Uchwyt na narzędzia zbudowałem z blaszki fototrawionej własnego projektu:



Na tym etapie model był już blisko ukończenia. Pozostały jeszcze lusterka. Początkowo, wzorując się na M54, wykonałem jeden typ lusterek, ale po ponownym sprawdzeniu fotografii okazało się, że konkretny egzemplarz miał inne lusterka – pochodzące z 10-tonowego ciągnika M123.




Po długich bojach lusterka były gotowe. Zostały wykonane z cienkich drucików, lutowane i następnie pomalowane.

Ostatecznie model został ukończony 29 maja 2025 roku.
